.
|
||
|
| ||
|
Wyszedl ode mnie o jedenastej, przerazony ta pozna pora. Nie odpowiedzial mi. Stanal przy oknie i mazal cos palcem po niezbyt czystej szybie. Sama nalalam herbate. Do mojego przedzialu wsiadly jakies dwie panie z dziewczynka i starszy pan w okularach, spoza ktorych przygladal sie nam uwaznie. Ta cholera ma racje... - mruknalem do niego- powinienem byl powiedziec Stalam wiec na peronie i czekalam na odjazd pociagu. Mama otworzyla okno.
|
||